wróć Laufen Swiss Bathroom

Wybierz kraj

Architektura emocji, czyli o tym, jak projektować spokój

We współczesnym świecie, w którym codzienność coraz częściej wymaga od nas nieustannej aktywności i skupienia, wnętrza stają się przestrzenią, w której chcemy odnaleźć równowagę i ukojenie. Dlatego coraz więcej architektów mówi dziś o „architekturze emocji”, czyli projektowaniu nie tylko funkcjonalnych i estetycznych przestrzeni, ale też takich, które realnie wpływają na nasze samopoczucie. Jak zatem projektować spokój? O tym rozmawiamy z architektami wnętrz, Martą Iglewską i Radkiem Wójcikiem z Pracowni Interiorsy.

Architektura emocji – co to dla Was znaczy w praktyce? Jak ją definiujecie? Bardziej jako nastrój czy mierzalny zbiór parametrów?

Zdecydowanie jako mierzalny zbiór parametrów – tyle, że emocjonalnych. Na pierwszym planie stawiamy ergonomię, a zaraz za nią wszystkie aspekty, które oddziałują na zmysły. Nie chodzi wyłącznie o nastrój, ale o świadome projektowanie światła, akustyki, faktur czy układu przestrzennego. Wnętrze, które koi, musi być dobrze rozplanowane. Tak, by ruch w nim był intuicyjny i wygodny. Dopiero na tym fundamencie budujemy atmosferę poprzez kolory, materiały czy detale.

W oparciu o co tworzycie taki projekt?

Poznanie potrzeb inwestora to absolutna podstawa. Każdy projekt zaczyna się od rozmowy i zbierania jak największej ilości informacji – nie tylko praktycznych, ale też tych bardziej osobistych. Inspiracje z podróży, ulubione miejsca czy rytuały dnia codziennego są tym wszystkim, co buduje obraz istotnych dla klienta wartości. My, jako architekci, spinamy te dane z naszą wiedzą i doświadczeniem. Często proponujemy rozwiązania, których inwestor nie brał pod uwagę, ale które odpowiadają jego potrzebom. Dobrym tego przykładem mogą być toalety myjące, które powoli zastępują klasyczne bidety. Taka wymiana doświadczeń sprawia, że projekt jest bardziej spersonalizowany i rzeczywiście buduje komfort.

Jakie parametry uznajecie za kluczowe dla ukojenia: akustykę, światło, ergonomię, zapach, teksturę materiałów?

Każdy z tych elementów ma znaczenie i dopiero w połączeniu tworzą efekt spokoju. Cisza lub odpowiednia akustyka niwelują bodźce, które na co dzień nas zbyt mocno stymulują. Światło, zarówno naturalne, jak i sztuczne, musi być zaplanowane tak, by sprzyjało odpoczynkowi. Ergonomia odpowiada za komfort poruszania się i użytkowania przestrzeni, a tekstury materiałów budują poczucie jakości i bezpieczeństwa. Nawet zapach – często bagatelizowany – potrafi odmienić charakter wnętrza, szczególnie w łazience czy sypialni. To zestaw parametrów, które razem tworzą architekturę emocji.

Najczęściej myślimy: natura = spokój. Które elementy natury najskuteczniej obniżają pobudzenie?

Natura to ponadczasowe źródło ukojenia. Naturalne światło i widok za oknem są idealne, ale nie zawsze dostępne. W ciasnych czy ciemnych wnętrzach świetnie sprawdzają się jasne barwy, odbijające światło i nadające przestrzeni lekkości. Ale nie wszyscy czują się dobrze w jasnych aranżacjach. Niektórzy preferują ciemne, głębokie odcienie, które ich wyciszają. Klucz tkwi w dopasowaniu do osobowości użytkownika. Wprowadzenie elementów drewna, kamienia czy roślinności, nawet w niewielkiej skali, daje poczucie kontaktu z naturą i sprawia, że przestrzeń staje się bardziej harmonijna.

Jak zatem budować w takich wnętrzach spokojną kompozycję kolorystyczną, by nie wpaść w monotonię? Kiedy dopuścić kontrast, a kiedy go tłumić?

Tutaj znów punktem wyjścia są preferencje klienta. Dla jednych spokój to subtelne, monochromatyczne barwy, dla innych zestawienia z mocniejszym akcentem. Aby uniknąć monotonii, warto wprowadzać kontrast w detalach: złota bateria w jasnej łazience, ciemny stolik w jasnym salonie, strukturalna tkanina na tle gładkiej ściany. To dodatki, które przełamują przewidywalność, a jednocześnie nie burzą spokoju całości. Ważne, by kontrast nie był przypadkowy, tylko starannie zaplanowany.

Jakie rozwiązania realnie budują spokój w łazience? Jak łączyć je z funkcją higieniczną?

Najważniejsza jest ergonomia i porządek przestrzenny. Eliminujemy zbędne uskoki, nisze czy kanty, które zakłócają harmonię. Dużo dają rozwiązania „2 w 1”, na przykład wanna ze zintegrowaną półką, która służy zarówno jako funkcjonalny element, jak i detal dekoracyjny. To idealne miejsce na kosmetyki albo kieliszek wina. Świetnym przykładem takiego rozwiązania jest jeden z modeli w kolekcji Sonar projektu Patricii Urquioli. Dodatkowo wanna posiada subtelne, dekoracyjne frezy na obudowie, które podkreślają jej wyjątkowy design. To oczywiste, że łazienka powinna być higieniczna, ale też zmysłowa i relaksująca. Wówczas w pełni realizuje ideę architektury emocji.

Wasza rada dla architektów: od czego zacząć, jeśli chcą konsekwentnie projektować emocjonalny komfort?

Przede wszystkim warto skupić się na potrzebach klienta. Każdy projekt to indywidualna historia – inne będą oczekiwania młodej rodziny, inne osób, które traktują dom jako przestrzeń wyciszenia po intensywnej pracy. Dopiero potem przychodzi czas na estetykę. Ważne, by nie przesadzać i nie przytłaczać formą. Rolą architekta jest też obrona tych założeń w trakcie realizacji tak, by nie zatracić pierwotnej wizji spokoju pod naporem kompromisów budżetowych czy wykonawczych. Architektura emocji wymaga konsekwencji, ale jej efekty są tego warte.